„Cała mamusia…”

dnia

„Bóg nie może być wszędzie. Dlatego stworzył matkę.”
D. Reeves

Z okazji Dnia Matki często w szkole zadawano wypracowanie pt „Moja mama-mój bohater”, albo „opisz w tysiącusiedmiusetczterech i pół znaku kim dla Ciebie jest Twoja mama”. Zamiast wesołego wierszyka, mały Psuj wklejał ulubione zdjęcie z wakacji (w myśl zasady, że jedno zdjęcie wyraża więcej niż tysiąc słów), jak mama w powyciąganej bluzie i białych frotowych skarpetach ucina sobie drzemkę na falochronie w Ustce, mogąc jednocześnie pretendować do wygrania konkursu „Zostań twarzą Domu Pomocy Społecznej” (na szczęście kończyło się to tylko rozmową pouczająca z wychowawcą i nigdy nie obiło się o konsultacje ze szkolnym pedagogiem- a szkoda, podobno miał bardzo fajny gabinet). Słuchając tych elaboratów i Ód-Do-Matki rok rocznie utwierdzałam się w przekonaniu, że tematy wypracowań są głupie, dzieci je piszące też a ich matki nudne. A na mnie w domu czekała matka-tyranozaur. Królowa Matka. Mogłaby dawać korepetycje z tego jak być Matką prawie idealną i nie musieć odbierać dziecka z komisariatu policji. Nigdy.

mamaaMoże nie jest święta, ale jest świetna. Jedyna w swoim rodzaju. Genetycznie zaprogramowana na Matkę Stulecia. Nikt nie potrafi tak zdenerwować, ale też absolutnie nikt tak nie uspokaja. Potrafi wszystko- kran naprawić, uszyć strój wiewiórki na szkolne przedstawienie, najlepszą pomidorową. Czas oczekiwania: 5 minut. Laureatka nagroda publiczności za makaron handmade i ciasto z rabarbarem. Dawniej pytała jakie oceny miała reszta klasy („widzisz, czyli dało się dostać szóstkę”) a teraz które dziecko urodziła koleżanka z liceum (nic z tego mamo, jak jeszcze oceny działały na moją dumę to rozmnażanie już niekoniecznie, poza tym lepszy Dzień Matki w maju a nie Dzień Babci w styczniu!). Wszystko wie najlepiej. Zawsze ma rację. Wierna uniwersalnym regułom, dzięki którym rządzi światem („nie, bo nie!”), niezawodny budzik (prosisz, żeby obudziła Cię o siódmej, budzi o szóstej i mówi, że jest ósma), od dwudziestu ośmiu lat pyta o której wrócę do domu, nawet wtedy kiedy nie wiem, czy w ogóle wyjdę. Potrafi sto razy dziennie stwierdzić, że mam bałagan i żyć dalej z nadzieją, że w końcu się z nim rozstanę. Nikt tak jak Ona nie miłuje świętego spokoju, a trafiłam jej się ja. A znana jestem z tego, że nawet w stadium larwalnym trudno było mnie określić jako „miła, spokojna i uśmiechnięta”, a już na pewno nie na raz. Nikt też, tak jak Ona nie jest w stanie tyle razy na jednym wdechu powtórzyć „musisz tyle siedzieć w tej łazience?!”, albo „komunikacja elektroniczna jest do dupy! Odklej się od tego telefonu i ze mną porozmawiaj” żeby zaraz potem wysłąć mi sms o treści „zejdź na dół, bo nie chce mi się krzyczeć”. Zagorzała przeciwniczka nowinek technicznych, codzienne wali po kilka leveli gier internetowych. Nie zaleca się wtedy żadnych prób nawiązania kontaktu („straciłam życie przez ciebie!” powiedziane takim tonem, jakby nie odnosiło się tylko do tabeli wyników). Gdyby to Ona wynalazła koło, byłoby jeszcze doskonalsze. Zastąpi każdego, nikt nie zastąpi jej. Pociesza moje koleżanki, gotuje moim znajomym, ogólnie jest bardziej lubiana niż ja.
Strach przyznać, ale jest lepszą wersją mnie.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MAMO!

I tak mamo- miałaś rację. Jak zwykle.

giphy.gif

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s