Morderstwo w Polskim Expresie

dnia

Na zdj. kadr z filmu „Morderstwo w Orient Ekspresie”, reż. Kenneth Branagh

Jak się urodziłam, to w horoskopie napisali, że nie będę mieć łatwego życia, bo gwiazdy ułożyły się zwiastując konglomerat poniedziałków, piątków trzynastego i dni kiedy gołąb nasrywa człowiekowi na głowę. Pasmo sukcesów, o ile człowiekowi zależy na pobiciu rekordu w ilości wdepnięć w psie kupy. Im dłużej żyję, tym bardziej zaczynam wierzyć w horoskopy. Dla przykładu jadę właśnie w pociągu na miejscu nr 13 (!) na którym sprężyna z fotela włazi mi w dupę.

Nie serio, wszystko byłoby w porządku, nie narzekałabym (więcej niż zwykle), bo w toku dojrzewania nabyłam sporo przydatnych umiejętności, np spać na stojąco i w między czasie jeść a co najważniejsze myśleć na tyle głośno, żeby zagłuszyć to o czym mówią ludzie przed siódmą rano. Nie, właściwe to jest bardzo spoko, jadę w multikulti przedziale, w którym jeden z pasażerów mlaska curry, drugi sie modli a trzeci gra w gry z włączonym dźwiękiem i do pełni szczęścia brakuje tylko ruskiego disco polo. NO ALE. Jest poniedziałek. Zbyt szybko zostałam oderwana od śpiącego Bartka a jakby tego było mało pociąg jest podzielony przedziałami a ja wylosowałam zapałkę z napisem „bez uprzedzeń za to w piekielnym upale” („zamknij okno dziecko bo wieje i się zaziębimy” – mimo, że temperatura na zewnątrz dobija do 50 stopni a wewnątrz gotują się siedzenia i przyklejają do pośladków, co wynika z dwóch oczywistych faktów: że w pociągach PKP są zainstalowane dwie wersje ogrzewania. Pierwsza z nich ustawia temperaturę na 45 stopni, druga na komfortową temperaturę panującą aktualnie na zewnątrz pociągu) i że ludzie są koszmarnymi współpasażerami.

To ja moze opiszę co tu u mnie, bo u Was to wiem – śpicie! U mnie poniedziałek zaczął się jak rasistowski kawał, bo w przedziale oprócz mnie jedzie hindus, ukrainiec, zakonnica, wojskowy i hipis informatyk. Niestety na tym też kawał się kończy. Nie chcę snuć jakiś katastroficznych wizji (sam fakt poniedziałku powinien już wystarczyć), ale mam wrażenie, ze skład dzisiejszego przedziału stanowi XXI wieczną odpowiedź na Arkę Noego a jak wszyscy doskonale wiemy podróż to oni mieli długą i mało komfortową.

Jeżeli stanie się coś bardziej niezwykłego niż właśnie ogłoszone 40 minutowe opóźnienie i np dojdzie do jakiegoś nagłego zwrotu akcji jak potop albo koniec świata to będąc pierwsza na miejscu będę się czuła w obowiązku zostać narratorem tej historii. Będę jak Mariusz Max Kolonko z bostonmaseczjuset tylko mniej spalona, jak Katarzyna Kolęda Zaleska z sejmu, tylko mniej opanowana, jak Beata Pawlikowska tylko nie w dżungli.

I Boże. Ta sprężyna!

#pkplover #monday #sweetlordwhyme

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s