I zbierali długo i szczęśliwie…

dnia

Na zdj. kadr z filmu „Wesele”, reż. W. Smarzowski

– Ile teraz daje się do koperty na wesele?

-A ile masz?

źródło: internety

Gdzie te czasy kiedy do weselnego rosołu przygrywał zespół w wiśniowych garniturach na syntezatorze marki Roland, kiedy na środku parkietu wirował wuj Roman w koszuli z krótkim rękawem wywijający marynarą i ciotką Manią w takt coveru zespołu Boys „Jesteś szalona”?! Gdzie upragnione przez wszystkich „już mi niosą suknię z welonem” , „idziemy na jednego” i „gorzka wódka”, przekładanie jajka przez nogawkę i tworzenie najdłuższego sznura z ubrań? Gdzie gość wieczoru, czyli upieczony prosiak, z jabłkiem w pysku i odpalonymi w zadzie fontannami świetlnymi?! Gdzie te czasy, kiedy pojęcie przesady nie istniało, było grubo i po całości a do koperty wsadzało się oszczędności życia, żeby młodzi pojechali polonezem na wakacje do Bułgarii.

Czerwiec, sierpień i wrzesień (zapewne z uwagi na obecność gwarantującej szczęście litery „R”) to miesiące,  kiedy wesele zaczyna gonić wesele a każdy z gości staje przed dylematem: ile dać kasy, żeby nie wyjść na skąpego bubka, a jednocześnie mieć na rachunki. Komunię przyjmowałam, ślubu odmawiam, czuję się więc totalnym specjalistą do spraw kopert! Jak sugerują internetowi specjaliści od wszystkiego oraz doradcy królewskiego dworu, wszystko zależy od tego jak bliska jest twoja relacja z osobą hajtającą się lub przyjmującą komunię. Jeśli przychodzi do ciebie z zaproszeniem ktoś, a ty nie masz pojęcia, kto to jest i musisz zadzwonić do babci, która o koligacjach rodzinnych wie wszystko, nie musisz być turbohojny.

Wdarcia się Jezuska do serca naszego chrześniaka nie opylimy złotym łańcuszkiem,  więc zrywamy lokaty oszczędnościowe i zamiast internetowej zbiórki na botoks ciułamy na komunijnego quada, diamenty, laptop, dron i rower z funkcją samochodu albo chociaż tysiąc złotych. Komunia podnosi poprzeczkę i do wcześniejszego tysiaka ze chrzcin warto dorzucić jeszcze dwa, bo młode umie już liczyć a nam ciągle zależy na statusie najfajniejszej „ciotki” i „wujka”. Gorzej, ja nasz chrześniak dorośnie i uzna, że organizacja ślubu jest najlepszym pomysłem na najbliższe lato. Tak więc rodzice pary młodej biorą leki na uspokojenie już od czasu zapowiedzi, zastawiają dom, samochód i plany na emeryturę, rodzice chrzestni opylaja nerki na czarnym rynku, żeby móc „polewać się szampanem” do białego rana a reszta rodziny „co łaska” (pamiętając że wsadzone do koperty pocięte gazety albo chusteczki nie załatwiają sprawy). Jeżeli jesteś piątą wodą po kisielu i co chwila musisz sobie przypominać jak właściwie ma na  imię Pan Młody, to na wesele i tak musisz się szarpnąć – wszak jak mówi stare polskie porzekadło: WESELE MUSI SIĘ ZWRÓCIĆ! (oczywiście, że nie gościom i byle nie do muszli klozetowej w okolicach 5 rano). „Ograniczenia są tylko w twojej głowie” – tak mawiają trenerki fitness, a więc pamiętaj: nie ma czegoś takiego jak kwota, której koperta nie przyjmie.

Jeżeli Młodzi wychodzą z założenia, że w kopertę powinno się wrzucić zdecydowanie więcej niż w ostatniej kumulacji Lotka (te wszystkie balony, brokaty, skrzypaczka z wokalistką śpiewającą Ave Maria, bryczka, gołębie, wódka i pięciopiętrowy tort tanie nie jest!) to powodzenia, ale jeżeli chcemy utrzymywać z nimi dalszy kontakt, to warto zamienić wszystkie euro zaszyte w materacu. Jeżeli jednak podejdziemy do sprawy racjonalnie, możemy więcej nie zostać zaproszeni na święta.

A tak serio, czy wystawiamy rachunek gościom za kolację, na którą ich zapraszamy? No więc właśnie – wesele nie jest inwestycją, a przynajmniej nie powinno być tak traktowane. Najważniejsze, żeby mieć bliskich obok siebie i razem z nimi cieszyć się tą wyjątkową imprezą. A jeżeli na następny dzień zaczyna się od „i liczyli długo i szczęśliwie”, to tylko życzyć udanej pogody na miesiącu poślubnym! Jeżeli na widok kolejnego zaproszenia zaczyna Was boleć brzuch i karta kredytowa – spokojnie!  Ci, którzy nas kochają – zrozumieją i będą się cieszyć naszą obecnością, a całej reszty nie zadowolimy nawet furmanką wypakowaną złotymi sztabkami.

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. Agnieszka pisze:

    A ja mam takie szczęście że dreptam na śluby i wesela ludzi których kocham i mimo że w viągu jednego roku wydaliśmy z mężem wszystkie wolne środki na koperty, prezenty i przygotowania to na każdy szłam z ogromną radością że mogę być częścia tego ważnego wydarzenia w ich życiu. Gdybym myślała z obrzydzeniem o weselu to poprostu bym nie poszła. Rzadne wesele nie jest za darmo i to 50 lat temu z kapelą również. U mnie w rodzinie prezent czy koperta jest wyrazem wsparcia dla młodej pary przed którą jeszcze wiele wydatków ale ja mam bardzo praktyczną rodzinę, nie przesadnie zamożną i stopającą mocno po ziemi. Nikt nikogo nie xmusza by brać udział w imprezie, jeśli symboliczna kwota w kopercie jest wg ciebie jest odpowiednia to po co bronić tego na blogu. W moim odczuciu to indywidualna sprawa każdego. Dla kogoś 500 zł to ogromna keota a dla innego symboliczna. A jak to ma być walka z tzw. naciskiem społecznym to myślę, że lepiej się od niego uwolnić i żyć zgodnie ze swoimi poglądami przyjmując konsekwencje. Ja jestem abstynentką czy mam głosić że wszyscy mamy nie pić alkoholu? Czy mam się obrażać na każdego kto kieruje w moją stronę wyśmiewcze komentarze?

    Piszę w obronie młodych par które nie mają na swoim przyjęciach świniaków

    Za błędy w txt przepraszam

    1. Psuj pisze:

      No i popieram w 100%! Mam taką samą filozofię weselną. Piszę o tych parach, które po weselu dzielą się swoimi przemyśleniami „nie opłacało się to wszystko”, „mówili, że się zwróci” – co mogłoby zaboleć gości. Traktowanie gości jak dojne krowy jest STRASZNE. Sama chodzę i daję tyle ile w danym momencie mogę licząc, że Młodej Parze jest miło, że jestem z nimi w takim pokręconym dniu.
      Wszystkiego dobrego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s