Expres Polarny

Na zdj. kadr z filmu „Titanic”, reż. James Cameron #pkp #truestory #takakarma 8:40 Znowu poniedziałek. Znowu pociąg. Znowu peszek. Zamiast do pociągu do Warszawy wsiadłam najprawdopodobniej do Expresu Polarnego, bo temperatura w wagonie absolutnie niczym nie różni się od tej na zewnątrz. 8:45 Żeby dostać się na swoje miejsce trzeba wyminąć zamarzniętą kelnerkę z Warsa. Szkoda jej,…

Do przerwy 1:0

Nowy semestr to ten smutny moment dla studentów, kiedy muszą wytrzeźwieć i wrócić na łono uczelni i jeszcze smutniejszy dla wykładowców, bo muszą wytrzeźwieć, muszą wstawać w weekendy przed świtaniem i zacząć zachowywać jak człowiek na FB i w innych miejscach publicznych. Więc dzisiaj także pofrunęłam na skrzydłach do pracy, żeby nieść kaganek oświaty i…

Instrukcja obsługi mężczyzny

Na zdj. kadr z filmu „Seksmisja”, reż. Juliusz Machulski Ile razy słyszeliśmy, że Mężczyźni są z Marsa a Kobiety z Wenus? Czasami wydaje się jednak, że dzieli nas znacznie więcej niż te marne 120 milionów astronomicznych kilometrów. Przez wieki o mężczyznach dowiedzieliśmy się mniej więcej tyle, że nigdy nie chorują – za każdym razem walczą…

O psychologach, czekoladowych ciastkach i robieniu w ciula.

Dzisiaj na smutno (bo raz, że siedzę na konferencji o zaburzeniach psychicznych i zdiagnozowałam u siebie już wszystkie, a dwa, że skończyły się czekoladowe ciastka). Tak sobie siedzę, słucham, wybieram dla siebie z folderu jakiś pokój na oddziale zamkniętym z ładnym widokiem na las… i dochodzę do wniosku, że właściwie całkiem skutecznie krzywdę w życiu…

Gorączka podróżna

Na zdj. kadr z serialu „Game of Thrones”, twórcy D. Benioff, D.B.Weiss Jestem już w tej fazie jechania pociągiem, kiedy wkurwia mnie już dosłownie wszystko. A to, że ludzie za głośno mrugają i mlaszczą, że w ogóle oddychają, że za duszno, a że głowa boli od chrapania pana obok co to ma chyba taki przerost…

Głód!

Na zdj. wiecznie głodny Joey z Przyjaciół Jak długo nie jem to oczywiste, że robię się głodna. Nieoczywiste jest, że zarazem też strasznie upierdliwa. Jeżeli pomiędzy śniadaniem a obiadem mijają więcej niż trzy godziny automatycznie inicjowany jest eksperyment społeczny polegający na tym, ilu ludzi zdążę obrazić zanim coś zjem. No u mnie gen miłości do…

Don’t Cry for Me Argentina

Rys. Porysunki znalezione przez niezawodną Kasię P-B ❤ Moja Wielka Korpoprzygoda dobiegła końca.   Prasując swoje pierwsze spodnie z kantem myślałam, że oto dobrowolnie idę sobie wypruwać żyły i flaki i czy jestem na tyle kreatywna, żeby robić to w sposób wystarczająco spektakularny. Że owszem szpan przed znajomymi, bo będę miała zamagnesowaną przepustkę do lepszego świata i…

365 dni

grafika Yehuda Devir: https://www.yehudadevir.com/ Niedziela. Więc nażarci jak gołębie na krakowskim rynku zaczynamy się rozkładać jak kanapka z ogórkiem w tornistrze przez wakacje i chcąc (ja) niechcąc (Bartek) odbywamy standardową rozmowę cementującą nasz pluszowy związek. A przynajmniej jedno z nas, bo przeważnie mówię ja, a Bartek (jednoosobowe wesołe miasteczko mojego życia) jest biernym słuchaczem (bardzo biernym)…

Babbing

Są takie momenty w życiu każdej kobiety, kiedy nie jest ważne czy jutro będzie obiad, czy dziecko ma umyte zęby albo nawet czy następnego dnia wstanie słońce. W takich momentach nic nie jest tak ważne jak potrzeba zwymiotowania z siebie ciężkostrawnej historii doświadczonej boleśnie na własnym tyłku. A, że całkiem niedawno amerykańscy naukowcy donieśli, że kontaktem z…

Z pamiętnika pracownika: Dzień I

Jestem już ful tajm imploje! () Od teraz mój rytm dobowy będzie się toczył od brifu do dedlajnu. Rodzina dumna, bank odetchnął z ulgą, gastrolog zaciera ręce. Zamiast worka z muchomorkiem mam swój badż, lancz brejk zamiast drugiego śniadania, własnego pogania… menadżera od czelendżów, timowe dedlajny (słowo klucz, bo pytanie o termin realizacji projektu stawiane…

Aaaa kotki dwa…

I tak sobie leżymy z kotem już dwie godziny… Ja próbując zasnąć w poprzek łóżka, bo przecież kot rozwalony na całej połowie – mimo że sam zajmuje jakieś dwadzieścia centymetrów kwadratowych powierzchni to całą resztę zajmuje jego zajebistość a właściwie niewzruszone przez wieki poczucie zajebistości. Mnie ramię już zamarzło, ale prędzej je sobie odgryzę niż…

„Dokumenciki do kontroli…”

Na zdj. kadr z filmu „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”, reż. Patryk Vega Było do przewidzenia, że skoro robię teraz tygodniowo miliard kilometrów w celu opłacenia sobie artykułów pierwszej – a po wypłacie sądząc także i ostatniej potrzeby (paliwo, obiad, skarpetki w truskawki, tampony i inne dziewczyńskie fanaberie), to prawdopodobieństwo wypadku/ kontroli policyjnej/ złapania gumy wzrośnie. Nie wybrałabym…