Seksmisja vol.2

Po latach rozumiem, dlaczego moja mama modliła się, żeby mieć syna i dlaczego po porodzie kłóciła z położnikiem, że córki nie zamawiała. Faceci mają po prostu w życiu lepiej. Sami otwierają słoiki, ich rozmowy telefoniczne trwają 30 sekund, tyle samo wymiana koła i codzienna toaleta. Poniżej więcej przykładów, dlaczego panom żyje się lżej, weselej i…

Stołówka „Pod mocnym rosołem”

W imię walki z przestępczością gastronomiczną w Krakowie i postulatem, żebyśmy jedli zdrowiej i bardziej domowo stoję przy garach już 3 godzinę, bo upiepszyłam sobie na obiad zupę z cukinii (na domowym rosole). I drugie danie wymagające więcej cierpliwości niż przewijanie sześcioraczków. Sram na deser, bo i tak pójdzie w dupę. Dosłownie. No więc najpierw…

Koszmar minionego lata

Kilka tygodni temu postanowiliśmy, że jednak wybierzemy się na urlop (przyszła wypłata) i zaczęliśmy przegrzebywać oferty (lastminuty, olinkluziwy, czartery, agroturystyki, namioty na drzewach, wioski muminków, etc), które: nie będą kosztowały milionów monet, albo równowartości nerki na czarnym rynku, hotel nie będzie zbudowaną z dykty osadą prusaków, opinie o noclegu nie będą się zaczynały od: za…

Dyżurny Gargamel PKP

Wsiadam do pociągu (niewyspana bo wstałam o PIĄTEJ!) z nadwyrężoną ręką od tachania torby i komputera i nadwyrężoną cierpliwością przez panią kanapkową, która dała mi bułkę z margaryną a nie z masłem, więc na stracie wiem, że podróż będzie mało satysfakcjonująca. Dla innych pasażerów. Tym bardziej, że moim przedziale (sic!) siedzi już pięć osób –…

Spanie z gwiazdami

Pisałam już o tym, że u nas w domu panuje wieczorem taki rytuał polegający na robieniu tych samych czynności tylko na odwrót, więc na przykład ja kładę się dopiero jak pootwieram wszystkie okna, Bartek dopiero jak je pozamyka, ja zmywam umywalkę a Bartek potem idzie umyć zęby, położę się dopiero jak czule wygładzę prześcieradło i…

Zorganizowanie – moje drugie imię.

Z okazji, że piątek to podzielę się kilkoma wskazówkami, jak stworzyć idealny harmonogram pracy na dzień dzisiejszy – wiecie taki zbalansowany podział na dedlajny, zajęcia ultra pilne, pilne i te na wczoraj ale z uwzględnieniem mindfulness i podwójnej flat white, jin i jang pracy i odpoczynku. Taki, który powoduje, że do drugiego śniadania stajemy się…

#1000 dni miłości

Na pierwszy rzut oka to może wydawać się, że nasze wspólne życie to dwupasmówka sukcesów, w mieszkaniu mamy ściany z waty cukrowej, podłogę z pluszu a wieczorami panierujemy się w płatkach róż i brokacie. No jasne, z tym że w ogóle nie. Nikt (na szczęście) nie wie ile razy w ciągu tych 3 lat, Bartek…

O braku deseru i wolności w związku.

Jest początek miesiąca, więc moje konto bankowe wygląda jak Megan Fox pod prysznicem – no aż miło popatrzeć. W takim okresie można spokojnie zaplanować racjonalne wydatki… czyli jak zwykle – przeżreć. Właściwie ja to nawet subkonto oszczędnościowe zatytułowałam „na pączki” i czuję, że jak bank zrobi kiedyś audyt albo na konto wpełznie mi swoją macką…

Warszawski sen

Wiecie jak wygląda nadzieja? Jak twarze osób, które w XVII wieku decydowały się porzucić dotychczasowe życie i popłynąć ku brzegom Ameryki po nowy, lepszy byt. Podobnie dzisiaj wyglądałam ja (no może ciut bardziej zaspana, bo kto wymyślił piątą rano?), pakując się do pociągu (oczywiście spóźnionego) w stronę polskiej stolicy. Ostatnio za bardzo skupiłam się na…

#czerwiec

Czerwiec to najpiękniejszy miesiąc w roku. Nie dlatego, że w nazwie ma „r” co daje rokrocznie tysiącom ludzi złudną gwarancję spłacenia kredytów i małżeńskiego szczęścia ciągnących masowo do ołtarzy jak pielgrzymka z Jęczydołu do Świebodzina. Nie dlatego, że istnieje społeczne przyzwolenie na jedzenie lodów na śniadanie, obiad i kolację i jeszcze pomiędzy posiłkami dopóki nie…

Chcesz pogadać o pechu?

Jeżeli robiono by klasyfikację najbardziej pechowych ludzi na świecie to na dwieście procent byłabym w ścisłej czołówce. Zaryzykowałabym nawet pierwszą trójkę, zaraz za ludźmi którzy giną w katastrofie lotniczej spowodowanej sraczką pilota i ludźmi, którzy biegając po łące wdeptują w krowi placek i starając się wytrzeć stopę w trawę wchodzą w następny, albo giną od…

#maj

Maj (o ile nie ma się komunii) jest średnio ciekawym miesiącem, bo niby i majówka, ale jak ta minie to właściwie co pozostaje człowiekowi? Weekendy takie krótkie (albo takie pracujące), urlop nie wiadomo czy w ogóle wypali a do Bożego Narodzenia jeszcze taka kupa czasu, że nie wiadomo czy człowiek w ogóle dożyje. Dlatego też…